Fort nr 2 Twierdzy Grodno, czyli Fort Naumowicze, jak nazywa go wielu mieszkańców Grodna, a nawet niektórzy przewodnicy, jest jedną z najsłynniejszych fortyfikacji pierścienia fortecznego wokół Grodna. Często zatrzymują się tu grupy wycieczkowe, które udają się na Kanał Augustowski, odbywają się w tym miejscu rozmaite uroczystości upamiętniające, a każdego lata przybywa tu pielgrzymka katolicka i odbywa się tu uroczysta msza z udziałem biskupa grodzieńskiego. Co wiemy o tym miejscu oraz o wydarzeniach, które tam miały miejsce? A wiemy, wprawdzie, bardzo mało.
W 1912 roku cesarz rosyjski Mikołaj II zatwierdził plan budowy fortyfikacji Twierdzy Grodno, która miała składać się z trzynastu fortów. Na miejscu każdego przyszłego fortu powstawały place budowy, na czele których stali inżynierowie wojskowi. Początkowo budowę na 2 miejscu nadzorował inżynier wojskowy kapitan Piotr Batiuszkin. To on sporządził pierwszy projekt Fortu nr 2.
Fort według planów miał mieć kształt trapezu, którego główna część – betonowe przedpiersie – znajdowała się na froncie i bokach. Planowano umieścić na przedpiersiu opancerzone stanowiska obserwacyjne oraz wieżyczki z działami. Fort otoczony był suchą fosą z ogrodzeniem z drutu. W forcie miał stacjonować garnizon piechoty i artylerii przeciwnapadowej. Budowa fortu miała zostać zakończona do 1917 roku.
W lutym i sierpniu 1915 r. w pobliżu fortu toczyły się zacięte walki między wojskami rosyjskimi i niemieckimi. Niemcy dotarli do miasta Sopoćkinie i zdołali zająć wysuniętą pozycję w pobliżu wsi Racicze wysokości 100,3 jardów (213 m). Dowództwo grodzieńskiej twierdzy nie doceniło tej pozycji. Były tylko umocnienia ziemne, a garnizon piechoty wycofał się po pierwszym ataku Niemców. Niemcy wzmocnili wysokość, umieszczając tutaj karabiny maszynowe i artylerię. Gdyby Niemcy dysponowali odpowiednimi siłami i artylerią oraz przygotowali się do szturmu na twierdzę, ta pozycja byłaby dla nich idealna. Teraz, dostrzegając jego krótkowzroczność, dowództwo rosyjskiej 10. Armii i Twierdzy Grodno zaczęło czynić wielkie wysiłki, aby powrócić do wysokości 100,3. Fort nr 2 służył jako punkt wyjścia do tych ataków. To tutaj gromadziły się wojska, atakując wzdłuż szosy. W lutym 1915 r. Niemcy wycofali się, a latem tego roku decyzją dowództwa garnizon grodzieńskiej twierdzy miał zostać rozwiązany i rozbrojony. Twierdza miała być wykorzystywana tylko jako umocniona pozycja na froncie. Po ewakuacji prawie całej artylerii garnizon nie był w stanie stawić znaczącego oporu Niemcom. W nocy z 1-2 września 1915 r. fort został wysadzony w powietrze przez wycofujące się wojska rosyjskie, choć zabieg ten nie spowodował znaczących zniszczeń fortyfikacji.
Od września 1915 do wiosny 1919 r. twierdza była zajęta przez Niemców. Niemcy usunęli z fortu wszystkie metalowe konstrukcje: płoty, stalowe drzwi, piece, belki ze sklepień galerii, tarcze strzał i inne.W latach międzywojennych forty dawnej twierdzy Grodno wchodziły w skład ufortyfikowanego terenu Grodna, ale wojsko polskie nie miało ani środków, ani zamiaru przywrócenia żelbetowych potworów z czasów Imperium Rosyjskiego. Tak by fort stał przez całą II wojnę światową porośnięty krzewami, ale jego los był straszny. Fort nr 2 został wybrany przez hitlerowców do masowych egzekucji mieszkańców Grodna i okolic. Początkowo Niemcy zabijali tu sowieckich jeńców wojennych, a od 1942 r. być może przywożono tu Żydów. Potem, gdy w mieście rozpoczął się ruch podziemny, przyszła kolej na miejscową ludność. Co miesiąc przywożono tu trzy lub pięć samochodów z cywilami, a ofiary były brutalnie zabijane. Miejscowa ludność zmuszona była przeżyć okupację w trudnych warunkach. Przemoc, zabójstwa i rozstrzeliwanie zakładników stały się na porządku dziennym. Dlaczego Fort nr 2 stał się miejscem straszliwej masakry? Najprawdopodobniej decydującą rolę odegrało dogodne położenie fortu – w pobliżu przebiegała ważna autostrada. Ponadto już w 1940 r. sowieckie kierownictwo wojskowe rozpoczęło budowę fortyfikacji na nowej granicy na zachód od Grodna. W tym celu do placu budowy położono odnogę kolejki wąskotorowej, która również przechodziła w pobliżu Fortu nr 2. Niemcy mogli nią przewozić jeńców wojennych z lagru nr 324, znajdującego się na terenie Folusz – Kołbasino.
Nie wiadomo dokładnie, ile osób zginęło w Forcie nr 2. W literaturze występuje nawet liczba 37 tys. osób, ale niewątpliwie jest ona wielokrotnie zawyżona. Obecnie powszechnie przyjmuje się, że liczba ta to około 3000 mieszkańców Grodna i okolic rozstrzelanych przez hitlerowców.
Z całą pewnością można między innymi stwierdzić, że więźniowie przetrzymywani w grodzieńskim więzieniu zostali rozstrzelani w forcie. Tak, według Stanisława Taurela, mieszkańca Naumowicz, Niemcy przywozili po południu ludzi z grodzieńskiego więzienia do kopania dołów, a gdy doły były gotowe, w nocy, rano, przywozili więźniów na egzekucję. Po masakrze ciała zabitych posypano chlorem i przysypywano ziemią. Sam fort w tym czasie był odgrodzony przez żołnierzy, a ruch na drodze był blokowany. Na podstawie dokumentów śledztwa i procesu zbrodniarzy nazistowskich (byłego szefa gestapo Heinza Erelisa oraz byłego szefa policji bezpieczeństwa i policji powiatu białostockiego dr. Wilhelma Altenloha), w forcie pod miastem wykonywano wyroki śmierci. Więźniowie zostali skazani w grodzieńskim więzieniu. Następnie pluton egzekucyjny zabierał skazanych do fortu. Żaden inny świadek nie mógł być obecny w forcie. Dr Altenloh potwierdził, że wszystkie wyroki zostały wykonane poza miastem – w forcie. I tylko raz kilka osób za rabunek zostało straconych przez powieszenie w samym więzieniu. Nie jest znana liczba więźniów grodzieńskiego więzienia zabitych przez Niemców. Według śledztwa komendant grodzieńskiego getta nr 1 Kurt Wiese przynajmniej raz był obecny w forcie podczas egzekucji. Z tego możemy wnioskować o możliwych egzekucjach Żydów w forcie.
Prawdopodobnie pierwsze egzekucje w Forcie nr 2 miały miejsce na przełomie 1941 i 1942 roku. Jak wspomina mieszkaniec Naumowicz Pawał Wierchau, jako pierwszych rozstrzelano tu siedmiu sowieckich jeńców wojennych. Jedna z pierwszych znanych egzekucji w Forcie II miała miejsce na początku lutego 1942 r. 25 stycznia sześciu członków konspiracyjnej grupy Nikołaja Wołkowa zostało aresztowanych przez Niemców w Grodnie. Był jednym z pierwszych założycieli antyfaszystowskiego podziemia w Grodnie w lipcu 1941 r. Latem i jesienią 1941 r. grupa Wołkowa udzieliła pomocy jeńcom wojennym, odzyskała broń i lekarstwa oraz dokonała kilku sabotaży. W forcie rozstrzelano: Nikołaja Wołkowa, jego żonę, lekarkę Warwarę Szaposznikową, byłego głównego księgowego grodzieńskiego obwodowego związku konsumenckiego N. Bykowa, nauczyciela G. Chorowa, G. Wasiluk (żonę szefa drugiej grupy konspiracyjnej), pracownika garbarni I. Zawiszę.
Więcej informacji związanych z egzekucjami w forcie dotyczy trzech dużych grup ludności cywilnej. Są to egzekucje z 20 października 1942 r., 13 lipca i 15 lipca 1943 r.
Wpołowie października 1942 r. działacz podziemia Armii Krajowej Witold Matuszewski zabił niemieckiego żandarma i policjanta w pobliżu wsi Naumowicze. Według jednej wersji Matuszewski przywoził do miasta nielegalną literaturę, według innej – mięso i bimber. W odpowiedzi władze niemieckie wzięły setkę zakładników spośród znanych grodnian i mieszkańców okolicznych wsi. W mieście pojawiły się ogłoszenia, że zatrzymani zostaną zwolnieni, jeśli sprawca stawi się w grodzieńskim gestapo. W związku z tym, że Matuszewski się nie pojawił, szef Gestapo Fromm nakazał rozstrzelać co czwartą aresztowaną osobę. Byli to: były wiceprezydent Grodna Roman Sawicki, sędziowie Wincenty Giedroyć i Edward Szakalski, notariusz Mieczysław Zawadzki, lekarze Eliasz Żurawski i Kazimierz Kazakiewicz, były dyrektor szkoły nr 8 Józef Wewiórski, były inspektor szkolny, nauczyciel matematyki Józef Mroczkowski, nauczyciel gimnastyki Zygmunt Mrozowski, nauczyciel plastyki Józef Wanatowski, nauczyciel Franciszek Dańko, były dyrektor fabryki tytoniu Jan Szymański, strażnik fabryki Franciszek Sarosiek, absolwent szkoły handlowej Eugeniusz Świta, inżynierowie Włodzimierz Bioske i Mieczysław Albrecht, technik Stefan Baranowski, byli oficerowie polscy Michał Ferduła i Władysław Ferster i inni. Mieszkańcy miasta pospiesznie podjęli kroki w celu ratowania aresztowanych. Na ten cel zebrano znaczną sumę pieniędzy. Jednak nic nie pomogło, a Niemcy zgodzili się rozstrzelać tylko dwadzieścia pięć osób zamiast stu.
Niezwykły incydent miał miejsce w ostatniej chwili przed masakrą: do Niemców przemówił Jan Kochanowski, nauczyciel przyrody w gimnazjum. Był bardzo znanym człowiekiem w mieście – jednym z założycieli Grodzieńskiego zoo, Muzeum Przyrody, organizatorem wielu wycieczek i wystaw. Jan Kochanowski poprosił Niemców o uwolnienie Józefa Wewiórskiego, który był ojcem sześciorga dzieci, i oferował siebie w zamian. Niemcy zgodzili się… 20 października 1942 r. w Forcie nr 2 rozstrzelano zakładników (20 grodnian i 5 osób ze wsi). Dopiero później krewnym udało się wydobyć ciało zamordowanego Jana Kochanowskiego, który został pochowany ponownie w Grodnie.
Witold Matuszewski, który przeniósł się do Warszawy, został aresztowany przez członków Armii Krajowej i uznany za winnego tragedii w Forcie nr 2.
13 lipca 1943 r. w forcie rozstrzelano grupę 50 polskich zakładników z Lipska, w tym Mariannę Biernacką. Na początku lipca kilku mieszkańców miasta zostało aresztowanych pod zarzutem zabójstwa niemieckiego gestapowca, w tym jej syna Stanisława Biernackiego i jego ciężarnej żony Anny. Marianna poprosiła Niemców o wymianę jej na synową. Niemcy zgodzili się. Więźniów początkowo wywieziono do więzienia w Grodnie, a po chwili wywieziono do fortu i rozstrzelano. 13 czerwca 1999 r. Mariana została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II. Błogosławiona Marianna jest niebiańską opiekunką wszystkich teściowych.
Następnego dnia Niemcy wykonali kolejną egzekucję w forcie. W nocy z 14 na 15 lipca 1943 r. policja niemiecka aresztowała trzech księży katolickich i od 16 do 25 rodzin, w tym kobiety i dzieci. Aresztowania te były wynikiem tzw. „pacyfikacji” skierowanej przeciwko polskiemu ruchowi oporu. 15 lipca wszyscy zatrzymani zostali rozstrzelani. Mieszkaniec. wsi Naumowicze Pawał Wierchau był świadkiem przywożenia do fortu nagich kobiet, starców i dzieci. Mieli ręce skrępowane drutem kolczastym. Po egzekucji z grobu rozlegały się straszne jęki jeszcze żywych ofiar, płacz dzieci. Wśród zabitych tego dnia był dyrektor szkoły nr 8 Józef Wewiórski i całą jego rodzina.
Latem 1944 roku, na dwa miesiące przed odwrotem, Niemcy zaczęli podejmować kroki, by ukryć ślady swoich zbrodni. Więźniów z grodzieńskiego więzienia (według innej wersji Żydów) przywieźli do fortu nr 2 i zmusili do odkopania zwłok zabitych i ich spalenia. Według miejscowych trwało to w dzień i w nocy przez kilka dni. W okolicy unosił się gęsty, duszący dym…
W lipcu 1944 Grodno zostało zajęte przez oddziały 50 Armii Radzieckiej. Mieszkańcy miasta wystosowali pismo do dowództwa wojskowego, w którym wymieniono niemieckie zbrodnie na ludności cywilnej, w tym mordy w forcie w pobliżu wsi Naumowicze. Poniżej cytat z tego listu: „Z goryczą wspomina się te straszne dni, kiedy w pobliżu Fortu nr 2 starej grodzieńskiej twierdzy Niemcy niszczyli tysiące niewinnych ludzi – kobiet, dzieci, starców. Przed naszymi oczami po szosie Grodno – Sopoćkinie jechało sześć, siedem lub więcej krytych samochodów. I za każdym razem potem od strony Fortu nr 2 dochodziły krzyki tych, którzy ginęli, których jęki i krzyki zagłuszały serie karabinów i salwy strzałów. Wśród tysięcy innych przedstawicieli inteligencji i robotników Grodna byli tu zamordowani: lekarz szpitala miejskiego Lazowski, inżynier budownictwa Albrecht, dyrektor szkoły miejskiej Wewiórski, magazynier Dubowski, proboszcz kościoła nazaretanek Skakowski ”.
W okresie marzec-czerwiec 1945 r. Grodzieńska miejska i Sopoćkińska rejonowa komisje Nadzwyczajnej Państwowej Komisji ds. Ustalenia i Badania Zbrodni Hitlerowskich Niemiec prowadziły śledztwo w sprawie zbrodni niemieckich w Forcie nr 2. W wyniku prac tych komisji ustalono szacowaną liczbę zabitych w forcie na ok. 3 tys. osób.
Alaksandr Uładykin, były członek komisji, opisywał: „Jako członek komisji badającej zbrodnie faszystowskie badałem Fort nr 2 we wsi Naumauka. W pobliżu na wpół zniszczonych kazamat znajduje się kilka rowów, niektóre o długości do 100 m. W tych rowach, według miejscowych, po zdobyciu miasta przez Niemców, w 1941 r. rozpoczęły się masowe egzekucje… Kiedy robiłem oględziny, rowy wyrównano, miejsca, w których palono zwłoki, przysypano ziemią, ale pod dziesięciocentymetrową warstwą ziemi znalazłem grubą warstwę popiołu o grubości 25-30 cm, która zawierała niespalone całkowicie kości, kawałki odzieży, opalone guziki. W pobliżu miejsca znajdowała się ludzka kość, której Niemcy najwyraźniej nie zauważyli…”
Zgodnie z decyzją Rady Ministrów BSRR z dnia 8 kwietnia 1959 r. w Forcie nr 2 koło wsi Naumowicze miała być wzniesiona do następnego roku tablica na cokole upamiętniająca miejsce, gdzie „faszyści rozstrzelali ponad trzy tysiące sowieckich obywateli”. W 1960 r. w pobliżu fortu postawiono pomnik „Matki Opłakującej”, a od drogi do niego wytyczono asfaltową ścieżkę. Od lat 60. XX wieku. Fort nr 2 służył jako pomnik ofiar faszyzmu. W 1980-ch dzięki inicjatywie władz polskich (województwa podlaskiego) w forcie odbywały się regularne wspólne spotkania młodzieży polskiej i białoruskiej. W 1990 roku z inicjatywy mieszkańców Lipska i wsi Adamowicze (wśród nich – Jadwiga Gierdzewicz i księdz Aleksander Szemiet) na nasypie fortu wzniesiono pomnik-krzyż z czarnego granitu oraz tablica w języku polskim z nazwiskami rozstrzelanych tu mieszkańców Grodna i Lipska.